Motoryzacja Pszczyna Motoryzacja Pszczyna

pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie pless.pl

medium nr 1 w Pszczynie

Sport

  • 21 października 2010
  • wyświetleń: 6253

PALP: Drugoligowiec bez porażki

Po czwartkowo-weeekndowych spotkaniach w rozgrywkach ligowych na obu frontach już tylko jeden zespół ze stawki 35 drużyn nie zaznał w lidze jeszcze smaku porażki. A za nami X i XI seria w lidze I oraz VII kolejka gier w lidze II.

PALP: Drugoligowiec bez porażki
Najbardziej zabiegane druzyny ostatnich dni: Żubry, w starciu z Sew-Metem...


PALP: Drugoligowiec bez porażki
...oraz ZRB-Szybkie Banany tu w pojedynku z Ełką


PALP: Drugoligowiec bez porażki
...a drużyna DN Okna w meczu z Polandami podtrzymała miano niepokonanych


Czwartkowy wieczór na boisku przy Zespole Szkół nr 1 był… i ligowy i pucharowy. Prócz zaplanowanych wcześniej pojedynków pierwszej ligi odbył się także przełożony mecz Pucharu Ligi.

PUCHAR LIGI – MECZ GRUPY D

Ciekawy mecz rozegrały ekipy KECHu i Osiedla Północ, w zaległym meczu grupy D Pucharu Ligi. Choć czechowicka drużyna przyjechała tylko w sześcioosobowym składzie to zagrała jeden z lepszych meczy tej jesieni. W 12 minucie na prowadzenie zespół z Osiedla wyprowadził Sośnicki. KECH szczególnie w pierwszych fragmentach spotkania grał nieporadnie i z trudem dochodził do pozycji strzeleckich. Przełamanie nastąpiło dopiero po przerwie, najpierw trafił Trzop a później odważne ofensywne wejście Kabocika dało prowadzenie pszczyńskiej ekipie. Czechowiczanie nie poddawali się i po półgodzinie gry czerwiński doprowadził do wyrównania. Skromny skład gości nie dał jednak rady dowieźć korzystnego wyniku do końca. Zmęczonych rywali dobili w końcówce… Kabocik i Trzop.

KECH Pszczyna - Osiedle Północ 4:2

I LIGA

Krótkie podsumowanie ligowych zmagań ostatnich dni zacznijmy od pierwszej ligi, bo tutaj działo się sporo. Rozegrane zostały dwie pełne ligowe kolejki oraz jeden mecz awansem.

Wszystko zaczęło się w czwartkowy wieczór. Niepokonany zespół ATSu Jakub podejmował zespół ZRB. Ekipa Cygana nie sprawiła jednak problemu rywalom. Szybka bramka (Kurzydło strzela w 2 minucie) uspokoiła poczynania teamu z Daszyńskiego. Budowlano-Bananowa szóstka jeszcze walczyła niespełna kwadrans później trzy błyskawiczne trafienia ATS-u praktycznie rozstrzygały losy pojedynku. W drugiej odsłonie wiele się już nie zmieniło. Na boisku dominował Jakub, który najwyraźniej oszczędzał rywali. Dopiero w końcowych fragmentach gry, kiedy piłkarze ZRB stracili ochotę do gry zostali dobici (cztery gole w pięciu ostatnich minutach).

ATS Jakub - ZRB-Szybkie Banany 9:0 (4:0)

W tym samym czasie na drugim boisku byliśmy świadkami derbów Piasku. W meczu tym ciężko było wskazać faworyta. Co prawda Sew-Met lepiej rozpoczął sezon, ale w ostatnim czasie przeżywa mały kryzys. Odwrotnie zaś rywale, którzy po słabszym początku zaczynają odrabiać straty. Było to widać także i w tym meczu. Na boisku znacznie lepiej czuli się piłkarze z budowlanej szóstki, którzy po kwadransie gry i trafieniach Michała Stencela i Przemysława Dziadka prowadzili dwoma golami. Sew-Met próbował walczyć, ale szło mu ciężko. W drugiej odsłonie Japi spokojnie pilnował wyniku. Team Ryguły próbował coś zmienić, ale nie potrafił pokonać dobrze dysponowanego Krzekotowskiego. Jedyna bramka drugiej części meczu padła w 36 minucie z rzutu karnego podyktowanego, za rękę jednego z defensorów. Wynik meczu pewnym uderzeniem ustalił Zdunek.

Japi-Bud - Sew-Met 3:0 (2:0)

Porażki niejako na własne życzenie doznała ekipa Cadi-Caru. Obrońcy mistrzowskiego tytułu na mecz z liderem rozgrywek przybyli w zaledwie sześcioosobowym składzie. Skromna kadra pozwoliła nawiązać równorzędną walkę, ale tylko przez… półgodziny. Ba początek konfrontacji należał właśnie do samochodziarzy. To team Dudziaka dwukrotnie w pierwszej odsłonie obejmował prowadzenie, tyle tylko, że dwukrotnie Profi szybko wyrównywało. Wicemistrzowie grali z resztą dość spokojnie jakby pewni byli, że przeciwnik w końcu opadnie z sił. Zespół prowadzony przez Jarząbka po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie w 32 minucie. Od tej chwili to Cadi-Car musiał podjąć większe ryzyko bardziej ofensywnej gry. Końcowe fragmenty przebiegały już jednak pod dyktando jednej drużyny. FC Profi wypunktował mistrzowską ekipę wygrywając ostatecznie bardzo pewnie różnicą czterech goli.

Cadi-Car - FC Profi M-Tec 2:6 (2:2)

Frekwencją na meczu zaskoczyli także piłkarze Ełki. Na bój z POSiRem brązowi medaliści przybyli tylko w szóstkę. Bardziej zmobilizowany do tego spotkania podszedł zespół ze sportowego ośrodka. Początek jednak był jednak dość wyrównany. Wszystko zmieniło się po kwadransie. Najpierw Baluch z wolnego, a chwilę później Szczypior głową dali dwubramkowe prowadzenie swojej ekipie. Wydawało, się, że z zaledwie jednym zmienikiem Ełka (w między czasie dotarł jeszcze jeden gracz) nie zdoła podjąć walki po przerwie a jednak. W 26 minucie, Osemlak, a trzy minuty później Skaźnik doprowadzili do wyrównania. Ełka chciała pójść za ciosem i śmielej zaczęła atakować, lecz stróż twierdzy POSiRu Mendrok nie dał się już pokonać. Losy meczu rozstrzygnęły się zaś w końcówce meczu, kiedy do odbitą od słupka piłkę do siatki Wrony skierował Grzegorzek. Tym samym nieoczekiwanie Ełka doznała pierwszej w sezonie porażki.

Ełka Team - POSiR Pszczyna 2:3 (0:2)

Nudą wiało z kolei w meczu OKSu z Gunnersami. Obie drużyny tej jesieni grają znacznie poniżej swoich możliwości. Szczególnie rozczarowuje zespół artylerzystów, który w ubiegłym sezonie zajmował górne rejony ligowej tabeli. Od pierwszego gwizdka gra była rwana, szarpana i ciężko było dostrzec coś pozytywnego w poczynaniach obu ekip. Niewiele ciekawiej było także po przerwie. Zarówno młody team z Poligonu jak i Gunners próbowali walczyć, ale najwyraźniej tego wieczoru zapomnieli ostrej amunicji. Strzelanie „ślepakami” bramkowego efektu przynieść nie mogło toteż odnotowaliśmy pierwszy w tym sezonie bezbramkowy remis.

OKS Poligon - Gunners Biegier 0:0

Ważny mecz rozegrały ekipy Mieszka i Żubrów. Początek z niewielką przewagą książęcych, ale to zespół pod wodzą Ochmana w 11 minucie obejmuje prowadzenie. To najwyraźniej podrażniło szóstkę z Osiedla Piastów, która potrzebowała pięciu minut by wyjść na dwubramkowe prowadzenie.
Po przerwie Żubry zagrały odważniej i po półgodzinie biegania doprowadziły do wyrównania. Najpierw Ochman wykorzystuje niepewną postawę w defensywie rywala, a chwilę później Szczęśniaka z dystansu zaskoczył Władarz. Przestój Mieszka był jednak chwilowy. W 32 minucie Marek Słabaszewski odzyskuje prowadzenie dla swojej ekipy, a cztery minuty przed końcem hat tricka kolekcjonuje Michał Grzegorz. Zubry dobija ładnym uderzeniem w okienko Czarnynoga i jest po meczu.

Żubry - Mieszko 3:6 (1:3)

Ważny mecz dla dolnych rejonów tabeli rozgrywali piłkarze Poligonersów i Trójcy, a drugą wygraną w sezonie odniosła ekipa Folka. I to tym cenniejsze, że stało się to w starciu z rywalem, który walczy także o odbicie się od strefy spadkowej. Poligonjersi przybyli w czwartkowy wieczór w dość silnym i liczebnym składzie, ale na team Folka to najwyraźniej nie wystarczyło. Co prawda mecz od pierwszych minuty był dość wyrównanym widowiskiem, ale lepsze celowniki miała ekipa Trójcy. W ósmej minucie rywali zwiódł Salamon i wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie. Jednobramkowe prowadzenie nie dawało gwarancji końcowego sukcesu, toteż było dość ciekawie.
W drugiej odsłonie Poligonersi dążyli do wyrównania, ale zaporą nie do przejścia okazał się świetnie broniący tego wieczora Chrobaszczyk. Wygraną Trójcy w końcówce meczu przypieczętował drugim trafieniem Salamon.

Poligoners - Trójca 0:2 (0:1)

Podobnie jak czwartek rozpoczęła się także niedziela. Znowu na pierwszy ogień rzucona została ekipa Szybkiech Bananów i ponownie została rozbita przez wyżej notowanego rywala. Tym razem silniejsza okazała się Ełka Team. W porównaniu jednak do czwartkowej rywalizacji tym razem Szybkie Banany próbowały więcej przeszkadzać rywalom. Początek należał jednak do ekipy Krawczyka, która po 10 minutach prowadziła dwoma golami i miało być spokojnie. W 12 minucie defensorom uciekł jednak Cygan i ZRB złapało kontakt. Grę uspokoił po kwadransie Sebastian Krawczyk, a tuz po przerwie podwyższył Tomasz Wala.
Pomiędzy 26 a 28 minutą obie ekipy prowadziły otwartą grę na wymianę ciosów i Ełka dwa razy dała się zaskoczyć Jurczykowi, jednak cały czas miała dwa gole w zapasie. W ostatnich sekundach meczu resztki nadziei bananowej szóstki odebrał Kroczek.

Ełka Team - ZRB-Szybkie Banany 7:3 (3:1)

Swoich rywali wypunktował zespół samochodziarz. Tym razem Cadi-Car stawił się niemal w optymalnym składzie co też od razu przełożyło się na jakość gry. Dobre otwarcie pojedynku z Poligonersami zaliczył tym razem Bałuch, który między 6 a 8 minutą dwukrotnie lokował piłkę w siatce rywali. Poligonersi wcale nie byli jednak słabsi, tylko grali nieskutecznie…..

Poligoners - Cadi-Car 3:6 (1:3)

Formę z początku rundy najwyraźniej zagubiła gdzieś ekipa Sew-Metu, o ile czwartkowa porażka z lokalnym rywalem Japi-Budem można było jeszcze wytłumaczyć to straty punktów w pojedynku z Żubrami już nie tak łatwo. Początkowo mecz z waleczną ekipą Cieśli był dość wyrównanym pojedynkiem. Co ciekawe obie drużyny wystąpiły w nim bez swoich nominalnych bramkarzy. Twierdzy Żubrów strzegł Ochman, Sew-Metu Ryguła. Już w drugiej minucie ten drugi musiał wyciągać piłkę z sieci kiedy przez zasieki defensywy przedarł się Wiera. Gra ekipy z Piasku w tym meczu wyraźnie się nie układała. Kiedy jednak w 13 minucie udało się wstrzelić w bramkę rywali wydawało się, że nastąpi przełamanie, lecz wiele się nie zmieniło. Z biegiem czasu coraz więcej pewności było widać w grze Żubrów. W 31 minucie Czuchański zdobył ładną bramkę dobijając z za pola karnego piłkę która wcześniej odbiła się od słupka. Trzy minuty przed końcem było po meczu kiedy na 3:1 podwyższył Wiera. Sew-Met walczył jednak do końca i chwilę później Kuźnik przewrotką doprowadza do wyrównania! Szóstka Ryguły poszła za ciosem i kilkadziesiąt sekund później czołowy ligowy snajper ratuje punkt dla Sew-Metu.

Żubry - Sew-Met 3:3 (1:1)

Spore problemy z zebraniem meczowej szóstki miała ekipa Gunnersów. Grając w pięcioosobowym składzie artylerzyści nie potrafili długo się bronić przed atakami Japi-Budu. Wynik meczy w trzeciej minucie otworzył Maj. Wkrótce jednak dość nieoczekiwanie Gunnersi odpowiedzieli trafieniem Kordonia. Dodatkowo przybyli dodatkowi piłkarze ekipy Świerczyńskiego i miało się zrobić ciekawie. Tuż przed przerwą budowlańcy z Piasku odzyskali prowadzenie. W drugiej odsłonie ekipa Piotra Dudy grała jednak zbyt chaotycznie i niedokładnie. Pomimo, że nie wiele lepiej spisywali się rywala to jednak niespełna sześć minut przed końcem meczu udaje się doprowadzić do remisu. W ostatnich minutach szczęście uśmiechnęło się jednak do Japi. Najpierw swoją strzelecka niemoc przełamał Dziadek, a po chwili piłkę do własnej siatki skierował niefortunnie interweniujący Biegier.

Japi-Bud - Gunners Biegier 4:2 (2:1)

Szybką grę zaprezentowali z kolei piłkarze OKSu i Undergrasosexoholiców. Wysokie tempo meczu nie przełożyło się jednak początkowo na jakość gry. Poro było niedokładności i nieporozumień. Nie może więc dziwić, że na pierwszego gola trzeba było czekać blisko dwadzieścia minut. Znacznie lepiej bod względem skuteczności wyglądała za to druga odsłona. Cztery minuty po ziemnie bramek wyrównał Czapla ale OKS z remisu cieszył się tylko kilkadziesiąt sekund bowiem o swoich snajperskich umiejętnościach przypomniał Maciej Pojda, który w 10 minut ustrzelił hat trica. Jedno trafienie dołożył jeszcze Nokel i było praktycznie po sprawie. Co prawda ostatnia bramka w tym meczu była autorstwa drużyny z Poligonu, ale wiele zmienić ona już nie mogła.

OKS Poligon - Undergrasosexoholics 2:5 (0:1)

Kolejny ważny mecz rozgrywały drużyny Mieszka i Trójcy. Początek konfrontacji pod dyktando ekipy z Osiedla Piastów, ale prócz optycznej przewagi niewiele z tego wynikało. Z czasem gra zaczęła się wyrównywać, a Trójca zaczęła stwarzać coraz groźniejsze sytuacje pod bramkę Szczęśniaka. W końcówce pierwszej odsłony szybka kontra Mieszka zakończyła się golem. Jeszcze na dobre nie zaczęła się zaś druga odsłona a fantastycznym uderzeniem popisał się bramkostrzelny ostatnio Salamon, który trafił w samo okno twierdzy Szczęśniaka. Kolejne minuty nie przyniosły większej zmiany. Gra jest dość wyrównana i trudno było wskazać kto wyjdzie zwycięsko z tej konfrontacji. I kiedy wydawało się, że mecz zakończył się podziałem punktów szczęście uśmiechnęło się do Mieszka. Dzida z autu zagrał do Maszudzińskiego a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans Chrobaszczykowi.

Mieszko - Trójca 2:1 (1:0)

Ostatni mecz XI kolejki I ligi, ten najbardziej hitowy przełożony został na poniedziałkowy wieczór. Lider drużyna FC Profi M-Tec podejmowała niepokonaną dotąd szóstkę ATSu Jakub. W pierwszym kwadransie mecz w żaden sposób nie przypominał starcia na szczycie. Grała właściwie tylko jednak drużyna. Profi wyraźnie zaskoczył rywali szybkim tempem od pierwszego gwizdka. Ba po 5 minutach ATS był już rozbity psychicznie bowiem rywale prowadzili już 3:0. Kolejne minuty to już nie tak skuteczna gra wicemistrzów (m.in. poprzeczka i obroniony rzut karny). Po kwadransie jednak hat-trica na koncie miał już Poczkajski i zanosiło się na pogrom ekipy z Osiedla Daszyńskiego. Wystarczyła jednak chwile nieuwagi, by ATS-owi wróciła nadzieja. Do przerwy Jakub odrobił bowiem połowę strat i wreszcie zaczął grać w piłkę. Druga odsłona była już dużo bardziej wyrównana. Gra szóstki z osiedla Daszyńskiego w defensywie pozostawiała nadal sporo do życzenia ale w ofensywie Jakub wyglądał coraz lepiej. Podobnie zresztą było u rywali. To zaowocowało sporą liczba goli. Osiem minut przed końcem po wymianie ciosów wicemistrzowie prowadzili tylko dwoma golami i to Jakub był stroną atakującą. Mimo to wiele ugrać się już nie udało. FC Profi groźnie kontratakowało i po jednej z szybkich akcji w ostatnich sekundach meczu Poczkajski ustalił wynik meczu na 8:5 dla Profi.

ATS Jakub - FC Profi M-Tec 5:8 (2:4)

Na zakończenie pierwszoligowych zmagań minonych dni zobaczyliśmy znowu Szybkie Banany w akcji, które tym razem rozgrywały z Żubrami mecz awansem z XIII kolejki. I jak to mówią do trzech razy sztuka, tym razem udało się wreszcie wygrać.

ZRB-Szybkie Banany – Żurby 7:3 (4:0)

II LIGA GRUPA A

Bardzo wyrównane gry stoczyli w sobotnio-niedzielnych meczach drugoligowcy. Jedynie w dwóch z ośmiu gier mieliśmy wysokie wygrane. W pozostałych spotkaniach walka toczyła się na styku do ostatnich minut a aż trzy pojedynki zakończyły się podziałem punktów.

Sobotnie popołudnie rozpoczęło się od konfrontacji Elwo z Osiedlem Północ. Skromne sześcioosobowe składy obu ekip sprawiły, że mecz nie mógł toczyć się w najszybszym tempie. Początkowe minuty jednak toczyły się w całkiem żywym rytmie. Co ciekawe fakt ten też sprawił, że piłkarze mieli problemy z trafianiem do siatki rywala. Niemoc strzelecka udało się przełamać tuz przed przerwą kiedy trafił Rafał Kościelny. Co ciekawe Elwo grało więcej piłką zmuszając rywali do biegania, co też wkrótce odbiło się na kondycji fizycznej czechowickiej szóstki. W 28 minucie team z fabryki elektrofiltrów powiększył prowadzenie i wydawało się, że jest już po meczu. Wtedy dał znać o sobie Czerwiński, który wykorzystał dogranie Musiała i wciąż wynik był sprawą otwartą. Mimo prób i wysiłku ekipie z czechowickiego Osiedla Północ punktów z Pszczyny wywieźć się nie udało, a dodatkowo tuz przed końcem meczu rywale zdobyli gola numer trzy.

Os. Północ - Elwo 1:3 (0:1)

Nie mniej emocji było w potyczce Zrywu z Piaskiem United. Potyczka dwóch beniaminków mogła podobać się już od pierwszych minut. Szóstka z Piasku starała się spokojnie rozgrywać piłkę i… popełniła błąd który kosztował ją utratą gola. Odpowiedź przyszła jednak szybko bowiem już w 5 minucie było po jeden, kiedy Kania uderzając głową uprzedził wychodzącego z bramki bramkarza Ćwiklińskiego. Po kwadransie gry gola zdobył kapitan Zrywu ale… na nieszczęście było to trafienie samobójcze. Tuż po zmianie bramek padł kolejny gol. Tym razem na listę strzelców wpisał się Czmajduch i Piasek United mógł już spokojnie kontrolować mecz. W miarę spokojnie było jednak do 36 minuty. Wówczas to dobrze rozegrany stały fragment gry na bramkę zamienił Jacek Zbigniew. Ostatnie minuty to napór ekipy Zrywu, ale mimo nieco chaotycznej obrony piasek zdołał wybronić trzy punkty.

Piasek United - Zryw 3:2 (2:1)

Byliśmy też świadkami starcia na szczycie na drugoligowym froncie. Vein potykał się z ekipą Relaksu. Obie drużyny maja już praktycznie zapewniony awans do wiosennych gier na zapleczu pierwszej ligi, mecz miał więc bardziej wyraz prestiżowy. Początkowo więcej ochoty do gry wykazywali piłkarze Relaksu, którzy częściej gościli na połowie rywali. Mimo to w 9 minucie to Vein objął prowadzenie, kiedy Szafron z dystansu zaskoczył nieco zasłoniętego Błąkałę. Jankowicka szóstka w dalszej części gry ograniczała się głównie do przeszkadzania rywalom. Twierdza Kozuba padła jednak w 29 minucie a szczęśliwym strzelcem Witczak. Cztery minuty później Szweda wykorzystał dogranie Kędziora i Relaks wyszedł na prowadzenie. Vein nie miał większego pomysłu na odwrócenie losów meczu toteż po raz drugi nie zdołał już pokonać bramkarza rywali.

Vein - Relaks 1:2 (1:0)

Swojej szansy nie wykorzystała Brygada Kryzys. W starciu z KECHem zespół Kani grał więcej niż poprawnie. W pierwszych dwudziestu minutach obie ekipy grały dość zachowawczo i gole nie padły. Widowisko rozkręciło się dopiero po przerwie. W 22 minucie na listę strzelców wpisał się Chamielec. Faworyzowany KECH odpowiedział jednak błyskawicznie trafieniem Gumińskiego. Mimo to nie najlepiej dysponowany tego dnia team Gutowskiego po półgodzinie po raz drugi musiał się martwić o odrabianie strat. Więcej woli walki wykazywali jednak piłkarze Brygady, dla których trzy punkty w tym meczu mogły przybliżyć ekipę do wiosennych gier w drugiej lidze. W szeregach KECH gra jednak Gumiński, który nie pozwolił aby beniaminek zgarnął komplet punktów.

Brygada Kryzys - KECH 2:2 (0:0)

Wieczorna potyczka Drużyny Fryzjera z Zielarzami była też chyba ostatnią szansą dla teamu Pali na włączenie się do walki o drugoligową wiosnę. Stawka meczu chyba jednak sparaliżowała fryzjerów, którzy po pięciu minutach przegrywali już 0:3. Promyk nadziei podsycił w 16 minucie jeszcze Gawlak. Po przerwie niewiele się jednak zmieniło. Co prawda Zielarze grali już bardziej zachowawczo, ale to sprawiło, że rywale nie mieli pomysłu na rozmontowanie zasieków czechowickiej ekipy. Widząc nieporadność rywali Zielarze w ostatnich 10 minutach znowu zaatakowali i zdobyli kolejne cztery bramki. Fryzjerom na otarcie łez pozostał jeszcze gol Skupienia w 40 minucie gry.

Zielarze - Drużyna Fryzjera 7:2 (3:1)

II LIGA GRUPA B

Nie mniej ciekawie było także w niedzielnych meczach drugiej ligi. Późnym popołudniem do rywalizacji przystąpili piłkarze z grupy A. Na pierwszy ogień ciekawy mecz CeonstructoRa z Orłami Mirosława K. Wydawało się, że dwa szybkie trafienia Kijonki ustawią ten mecz ale tyszanie nie zamierzali się łatwo poddawać i w 12 minucie Hyrnik strzela bramkę kontaktową. Pszczyńska szóstka grała swoje i tuż przed przerwą prowadzenie Orłów podwyższa Piszczek. W drugiej odsłonie pszczynianie już tak efektownie nie grali. Z drugiej zaś strony szóstka pod wodzą Łąckiego robiła wszystko, aby odrobić straty. Na niespełna 120 sekund przed końcem spotkania trafienie Suszana podgrzewa atmosferę na boisku. Zapędy tyskiej szóstki szybko gasi jednak trzeci gol Kijonki.

Orły Mirosława K. - ConstructoR 4:2 (3:1)

W drugim niedzielny spotkaniu drugoligowym popis skuteczności dał gracz Kilersów Kamil Paliczka. Inna sprawa, że w spotkaniu z Warriorsami rywale nie utrudniali mu zbytnio życia. Początek meczu nie zapowiadał jednak łatwej i gładkiej wygranej zabójczej szóstki. Ba w pierwszych minutach gra była dość wyrównana. Niewielka optyczna przewaga Kilersów zaczęła być widoczna dopiero przed przerwą. W 16 minucie świątynię Kaczmarczyka odczarował ładnym uderzeniem w lewy górny rób bramki Szafraniec. A później swój show rozpoczął |Paliczka. I do przerwy było dwubramkowe prowadzenie Kilersów. Jeśli Warriorsi myśleli jeszcze o odrabianiu strat to szybko wybili im to z głowy rywale. Większość akcji Kilersów finalizował uderzeniami Paliczka, i choć nie wszystkie uderzenia znalazły drogę do celu to pięć goli na konto snajpera Kilersów powędrowało. Warriorsi po przerwie nie mogli się przełamać toteż ich dorobek bramkowy po VII kolejce nie wzrósł.

Warriors - Kilers 0:6 (0:2)

Interesująco było w starciu Enigmy i K.W.CH. Liderujący czechowiczanie maja już drugą ligę w kieszeni, co innego zaś rywale, którzy przed tą serią gier pewni swojego miejsca być nie mogli. Nic zatem dziwnego, że od pierwszych minut więcej inicjatywy w wili walki wykazywali gracze z Piasku. Mimo to twarda i nieustępliwa defensywa Enigmy długo nie pozwoliła się pokonać. Dobrze spisywał się także Zimny. Mecz walki toczył się niemal od pierwszej do ostatniej minuty. Tym razem niemal bezbłędna okazała się obrona K.W.CH., która nie dała się zaskoczyć nawet najlepszemu strzelcowi poprzedniego sezonu Budnemu. Jedna pomyłka zdarzyła się zaś w szeregach gości zza Wisły i w 32 minucie Skrobol zdobył gola, który wkrótce okazał się tym jedynym decydującym o końcowym sukcesie szóstki z Piasku. Te trzy punkty praktycznie gwarantują piaskowianom drugą ligę wiosną.

Enigma - K.W.CH. Piasek 0:1 (0:0)

Dobry mecz rozegrała ekipa Polandów. W potyczce z niepokonanymi dotąd Oknami zespół Kotera faworytem nie był a jednak praktycznie od pierwszej akcji meczu prowadził. Rudołtowiczanie grali początkowo znowu zbyt chaotycznie i bojaźliwie toteż długo nie mogli przełamać zasieków rywala. Zespół z pszczyńskiego Osiedla Piastów przysnął dopiero w końcówce pierwszych dwudziestu minut. Wówczas to w przeciągu 120 sekund Okna dwukrotnie pokonały znakomicie spisującego się do tej pory Gottmana. Twardo i nieustępliwie grający team Polandów nie dawał jednak za wygraną i po półgodzinie gry padło wyrównanie. Im bliżej końcowego gwizdka tym mecz zaostrzał się coraz bardziej i zamiast bramek oglądaliśmy już tylko żółte kartki. Mecz zakończył się zaś podziałem punktów.

DN Okna - Polandy 2:2 (2:1)

Pewny drugiej ligi nie może być jeszcze zespół Termexu. W starciu z Wroną można było postawić kropkę nad „i” ale trzeba było wygrać. Znakomity początek ekipy Bogdana Małka pokrzyżował jednak plany pomarańczowo-białych. Już w czwartej minucie kapitan Wrony dał swojej ekipie prowadzenie, a po kolejnych pięciu i trafieniu Czerneckiego było już 2:0. Korzystnego wyniku nie udało się jednak utrzymać do przerwy. Były pierwszoligowiec chwycił właściwy rytm gry po niespełna kwadransie gry, W 13 minucie Króla pokonał Kur, a kilkadziesiąt sekund przed przerwą stan rywalizacji wyrównał grający tym razem w polu Kubik. W drugiej odsłonie walka była równie zaciekła z tą tylko różnicą, że gole już nie padły, choć okazji do ich zdobycia nie brakowało.

Wrona Produkcja Podłoża - Termex 2:2 (2:2)

Szczegółowe wyniki, ligowe tabele i inne statystyki wraz ze strzelcami i kartkowiczami na bieżąco aktualizowane są na stronie: www.posir.pszczyna.pl/?page=article&parent=67&nparent=94 class=dodaj target=_blank>www.posir.pszczyna.pl.

Przypominamy, że zały czas można dołączyć do zabawy w typowanie ligowych spotkań, zarówno w www.pless.pl/branze/pilka/palp10_11_1liga.php?page=typer&subpage=start class=dodaj> >>> I lidze oraz www.pless.pl/branze/pilka/palp10_11_2liga.php?page=typer&subpage=start class=dodaj> >>> II lidze.

W czwartkowy wieczór spotykamy się zaś na boisku Piast gdzie zagrają drugoligowcy w trzeciej serii grupowych pojedynków Pucharu Ligi.

Na ligowe emocje czas przyjdzie w weekend. W sobotnie popołudnie na boisku przy hali Powiatowego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Pszczynie zagrają pierwszoligowcy, dzień później rywalizować będzie liga druga.

Zapraszamy!

PALP: Drugoligowiec bez porażki · fot.


UKS Centrum Pszczyna

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

REKLAMA