Motoryzacja Pszczyna Motoryzacja Pszczyna

pless.pl - medium nr 1 w Pszczynie

Sport

  • 15 września 2010
  • wyświetleń: 10658

PALP: Weekendowa setka

Minął trzeci już weekend rozgrywek w Pszczyńskiej Amatorskiej Lidze Piłkarskiej w sezonie 2010/2011. Tym razem w szesnastu rozegranych spotkaniach padło równo 100 goli, zaś sędziowie pokazali 18 żółtych i 3 czerwone kartki. A jak było w poszczególnych spotkaniach…

PALP: Weekendowa setka
Sew-Met wygrał po raz trzeci... a Grzegorz Kuźnik (niebieski strój) ma już 9 goli!


II LIGA

Wszystko zaczęło się w sobotnie popołudnie od konfrontacji Zielarzy z Brygadą Kryzys. Mecz lepiej rozpoczęli gracze beniaminka. Goście zza Wisły dali się zepchnąć nieco do defensywy. Między 10 a 11 minutą mieliśmy dwie minuty Sławomira Jarczoka, który wyprowadził swoją ekipę na dwubramkowe prowadzenie. Po kwadransie Zielarze jednak wrócili do gry dzięki trafieniu Dunata. Na kolejne trafienia trzeba było poczekać do drugiej odsłony. I tu kolejny raz lepiej weszli w mecz zawodnicy z kryzysowej Brygady i wyglądało na to, że mecz maja pod kontrolą. Pogląd ten wkrótce został jednak zweryfikowany przez boiskowe wydarzenia. Czechowiczanie w przeciągu 180 sekund odrobili straty i to z nawiązką i niespełna osiem minut przed końcem to oni prowadzili. Podobnie jak przed przerwą Jarczok, tym razem w ekipie rywali błysnął Kamil Urban, Do końca trwała zażarta walka, ale wynik się już nie zmienił.

Brygada Kryzys - Zielarze 3:4 (2:1)

Katastrofą zakończył się z kolei drugi mecz w lidze PALP ekipy Zrywu. Mecz z Relaksem zapowiadał się całkiem ciekawie i kto wie jakby potoczyły się jego losy, gdyby nie kontuzja Artura Mierzyńskiego. Bramkarz Zrywu nabawił się kontuzji już w 25 sekundzie! gry. Jego zmiennik spisał się… słabo. Po łatwo strzelonych dwóch golach Relaks poczuł się znacznie pewniej, z kolei rywale stracili zupełnie koncepcję gry. O ile jeszcze przed przerwą gra, jako tako się kleiła to po zmianie stron wszystko się zupełnie zawaliło. Mało tego, że Zryw grał fatalnie w defensywie to jeszcze nie potrafił stworzyć akcji ofensywnych. Relaks na tle rywali prezentował z kolei całkiem dobry futbol. Nic zatem dziwnego, że w 40 minut wypunktował team Zrywu w nieoczekiwanie łatwy sposób.

Relaks - Zryw 9:0 (3:0)

Znacznie więcej emocji było w spotkaniu Piasku United z czechowickim Osiedlem Północ. Mecz dla szóstki z Piasku rozpoczął się wręcz idealnie. Już w pierwszej minucie piłkę do siatki skierował Czmajduch, a po kolejnych siedmiu minutach dzięki trafieniu Tabora beniaminek był na najlepszej drodze do pierwszej ligowej wygranej. Jeszcze przed przerwą przebudzili się jednak rywale i zdobyli bramkę kontaktową. Po zmianie stron gra była zacięta, ale skuteczniej w ataku grali piłkarze z Czechowic. Najpierw po raz drugi trafił Dominik, a następnie Gabriel Musiał i Osiedle Północ objęło prowadzenie. 120 sekund przed końcem było praktycznie po meczu bowiem Piasek stracił gola numer cztery. Co prawda jeszcze minutę przed końcem swoich kolegów do walki poderwał Pękała, ale czasu na zmianę rozstrzygnięcia już nie wystarczyło.

Piasek United - Os. Północ 3:4 (2:1)

Nieco na własne życzenie potyczkę z Veinem przegrał KECH. Spotkanie dwóch czołowych ekip poprzedniego sezonu zapowiadało się jako jeden z ciekawszych spektakli sobotniego popołudnia i chyba rzeczywiście swoim poziomem nie rozczarowało. Przed przerwą stroną uciekającą była szóstka z Jankowic. Dobre otwarcie (po pięciu minutach było 2:0) pozwoliło nieco spokojniej podejść do dalszej części potyczki, tyle tylko, że rywale równie szybko powrócili do gry. Nie minęło bowiem 180 sekund od drugiej bramki Veina a było już remisowo. Kolejne bramki padały w odstępach czterominutowych. Do przerwy było remisowo… ale… za druga żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę boisko musiał opuścić Marcin Zemczak i Vein znalazł się przez 10 minut w uprzywilejowanej pozycji. KECH zagrał jednak mądrze broniąc dostępu do własnej bramki, a po jednej z kontr grając w osłabieniu po raz pierwszy w tym meczu wyszedł na prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo. Zanim siły się wyrównały Vein wyrównał. Dobry otwarty mecz toczył się do ostatnich sekund. W końcowych minutach więcej szczęścia miała szóstka z Jankowic, która po niezbyt pewnych interwencjach bramkarza Dawida Kurczyka zdobyła dwie zwycięskie bramki.

KECH - Vein 4:6 (3:3)

Pierwszą wygraną na drugoligowym foncie zanotowała ekipa Elwo. W starciu z liderem po pierwszej serii gier łatwo jednak nie było. Mecz rozpoczął się całkiem obiecująco. Już w 7 minucie gola zdobył Jakub Sojka i team z fabryki elektrofiltrów prowadził ale… tylko 120 sekund. W 9 minucie wyrównała bowiem Drużyna Fryzjera po golu Gawlaka. Wynik remisowy utrzymał się jednak jeszcze krócej. Niespełna 60 sekund później pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Janusz Stalmach. Fryzjerzy znaleźli się w trudnym położeniu, kiedy tuz przed przerwą Elwo odskoczyło na dwa trafienia. Dzięki drugiej bramce Gawlaka na początku drugiej odsłony ta część meczu była bardzo zacięta i emocjonująca. Atmosfera podgrzana została jeszcze bardziej kiedy 120 sekund przed ostatnim gwizdkiem przedwcześnie boisko musiał opuścić Sojka, który ujrzał druga żółtą kartkę. Z osłabienia rywali Fryzjerzy nie zdążyli już jednak skorzystać i… tym samym stracili pozycję lidera.

Elwo - Drużyna Fryzjera 3:2 (3:1)

Druga grupa drugiej ligi swoje mecze rozgrywała dzień później. W niedzielne popołudnie na boisku przy hali POSiRu wybiegli piłkarze Warriorsów i DN Okna. Bój dwóch beniaminków nie był jednak ani ładnym ani zaciekłym widowiskiem. Jeszcze w pierwszej odsłonie można było mięć nadzieję na emocjonujące starcie, bowiem w pierwszych dwudziestu minutach padła tylko jedna bramka. Na dobrą sprawę w miarę wyrównany przebieg miały pierwsze dwa kwadranse, ale z biegiem czasu coraz większą kontrolę nad meczem przejmowała ekipa z Rudołtowic. Warriorsi chyba za bardzo chcieli i niestety za bardzo się odkrywali. Na taki ruch najwyraźniej czekali rywale, którzy w ostatnich 10 minutach dosłownie rozbili „Wojowników”.

Warriors - DN Okna 0:7 (0:1)

Dobry i naprawdę zacięty mecz rozegrali z kolei Kilersi i Enigma. Faworytem zdawała się być drużyna z Czechowic, lecz to pszczynianie w 5 minucie wyszli na prowadzenie. Twardo i konsekwentnie grający zabójcy nie pozwalali rozwinąć skrzydeł rywalom. Odnaleźć się nie umiał także najlepszy strzelec ubiegłego sezonu Budny. Kiedy jednak po kwadransie walki Buda wyrównał stan rywalizacji wydawało się, że Enigma ma już sposób na rywali. Tyle tylko, że Kilersi po porażce w pierwszym meczu planowali tym zrazem zgarnąć pełną pulę.
Druga odsłona była zatem równie bojowa jak pierwsza. Sporo biegania, sporo walki, ale brak bramek sprawił, że mecz zakończył się chyba sprawiedliwym podziałem punktów.

Kilers - Enigma 1:1 (1:1)

Ciekawie było w konfrontacji K.W.CH. z ConstructoRem. Tyszanie zagrali tym razem zdecydowanie lepiej niż w swoim debiutanckim meczu. Co prawda mecz nie ułożył się po myśli szóstki Łąckiego, gdyż Bednarek już w 2 minucie otworzył wynik spotkania ale beniaminek wcale nie był słabszą ekipą. Pokazały to zresztą kolejne minuty kiedy kilka razy kolegów z opresji musiał ratować bramkarz K.W.CH. Skrzydła tyszanom podcięła nieco druga stracona bramka, lecz po przerwie ataki ConstructoRa rozpoczęły się na nowo. Tak na dobrą sprawę tylko brak skuteczności rywala sprawił, że team z Piasku długo prowadził. Co się odwlecze… w końcu przełamanie nadejść musiało. Pierwszą bramkę dla drużyny z Tychów w pszczyńskiej lidze zdobył w 35 minucie po indywidualnej akcji Wojciech Hyrnik. Kiedy wszyscy ostrzyli sobie zęby na dramatyczną końcówkę (ConstructoR wciąż atakował) w 37 minucie gry zespół K.W.CH. rozwiał wątpliwości, na czyje konto powędrują punkty po tym meczu.

K.W.CH. Piasek - ConstructoR 3:1 (2:0)

Niedzielne granie w drugiej lidze zakończyła derbowa potyczka pszczyńskiego osiedla Piastów, w której Termex podejmował ekipę Polandów. Ciekawy i dość wyrównany pojedynek toczył się przez niespełna półgodziny. Pierwszy gol padł łupem Mańki, który wykorzystał niezdecydowanie defensorów i bramkarza rywala. Z prowadzenia szóstka Kotera długo się jednak nie cieszyła. Po 120 sekundach mecz rozpoczynał się bowiem od nowa, a ładnym strzałem tym razem popisał się Hofmann. Do przerwy zatem remis.
Termex lepiej rozpoczął z kolei drugą odsłonę. Już w 22 minucie swoją drużynę na prowadzenie wyprowadził Świerkot. Polandy chyba zbyt szybko próbowały odrobić jeszcze skromną stratę i zagrały bardziej otwarty futbol. To niestety nie skończyło się dobrze. Najpierw Wolski, a chwilę później Hofmann praktycznie przypieczętowali wygraną. Co prawda w 35 minucie Kempę pokonał jeszcze Kulpa, ale to wszystko na co było stać tego wieczora ekipę Polandów.

Termex - Polandy 4:2 (1:1)

PALP: Weekendowa setka · fot.


I LIGA

Niedziela rozpoczęła się z kolei od walki w pierwszej lidze. Już pierwszy mecz został otwarty mocnym uderzeniem. Żubry najwyraźniej zaskoczyły ekipę OKSu i po niespełna dwóch minutach prowadziły 2:0! Ekipa pod wodzą Ochmana miała więc mecz pod kontrolą… do 4 minuty. Wówczas to fatalny błąd popełnił bramkarz i przepuścił piłkę do siatki podaną przez kapitana swojej ekipy. W 10 minucie jednak Wiera ponownie uspokoił boiskowe wydarzenia strzelając trzeciego gola. Żubry raz za razem stwarzały sobie sytuacje bramkowe i co istotniejsze cały czas atakowały. Słaba postawa OKSu w pierwszych dwudziestu minutach najwyraźniej uśpiła czujność rywali, a tymczasem po przerwie zobaczyliśmy odmienioną drużynę Pisarka. Zespół zaczął walczyć i stwarzać sobie coraz więcej groźnych sytuacji. W 27 minucie uwierzył zaś, że wszystko jeszcze jest możliwe. Na niespełna sześć minut przed ostatnim gwizdkiem mecz zaczynał się od nowa. Pogoń OKSu zakończyła się sukcesem w 39 minucie. Dzięki wygranej drużyna Pisarka odbiła się od ligowego dna.

OKS Poligon - Żubry 4:3 (1:3)

Demolką zakończyło się zaś spotkanie wicemistrzów z ekipą ZRB. Zespół Cygana podszedł do meczu zupełnie bez wiary w końcowy sukces. FC Profi od początku meczu grali szybko, mądrze i skutecznie. Po pięciu minutach było już 3:0 a przed przerwą wynik ten został jeszcze podwojony. Banany grały słabo bez pomysłu i sposobu na przeciwnika. W drugiej odsłonie niewiele się zmieniło. Stroną dominującą i dyktującą warunki gry była drużyna Profi. W tej odsłonie jednak medaliści ubiegłego sezonu już tak nie podkręcali tempa. Budowlano-bananowa szóstka miała nieco więcej miejsca, ale o nawiązaniu równorzędnej walki nie było mowy. W 30 minucie honor ZRB uratował Jurczyk, który zdobył jedyna bramkę dla swojej ekipy w tym meczu. Końcowe 10:1 ma jednak swoją wymowę i świadczy o dystansie jaki obecnie dzieli te drużyny.

FC Profi M-Tec - ZRB-Szybkie Banany 10:1 (6:0)

Bardzo zacięty bój stoczyły ekipy Ełki i Poligonersów. Faworyzowany zespół Teamu długo nie miał sposobu na sforsowanie szczelnej defensywy rywala. Poligonersi grali dobrze w defensywie, ale mieli nieco problemów w grze ofensywnej. Kiedy już udawało się dojść do strzeleckiej pozycji brakowało wykończenia. Nieco więcej szans na gole miała Ełka, ale także raziła w niedzielę nieskutecznością. Inna sprawa, że poprawnie, a momentami szczęśliwie w bramce Poligoenrsów spisywał się Krawczyk.
Bez goli było aż do 37 minuty. Wówczas to idealne dogranie Skaźnika ładnym uderzeniem głową wykorzystał Osemlak. Poligonersi musieli zatem zaryzykować i się otworzyć. Ełka tylko na to czekała i tuż przed końcowym gwizdkiem wynik meczu ładnym uderzeniem ustalił Majewski.

Poligoners - Ełka Team 0:2 (0:0)

Formy wciąż poszukuje ekipa Trójcy, która póki co z każdym meczem spisuje się coraz słabiej. W niedzielę pszczyńsko-tyska mieszanka podejmowała Gunnersów. Pierwsze minuty były dość wyrównane i wskazanie zwycięzcy nie było wcale łatwe. Kiedy w 14 minucie prowadzenie ekipie pod wodzą Folka dał Salamon mogło się wydawać, że Trójca wreszcie znalazła sposób na rywali. W końcowych minutach pierwszej części gry najwyraźniej zabrakło koncentracji. Wystarczyło bowiem nieco pod 60 sekund by na przerwę o jedną bramkę lepsi schodzili gracze Gunnersów. Zacięta i wyrównana walka toczyła się przed kolejne 10 minut. W 29 minucie dzięki bramce Przybyły znacznie bliżej tryumfu byli artylerzyści. Trójca musiała zagrać va banque i w ostatnich minutach zagrać bardzo ofensywnie. Dogonić rywali się jednak nie udało. Co więcej szóstka kierowana przez Krzystolika w końcówce meczu przypieczętowała swoją wygraną, zaś wysoka porażka Trójcy sprawiła, że ekipa Folka zamyka ligową tabelę.

Trójca - Gunners Biegier 1:5 (1:2)

Najmniej goli, choć całkiem sporo emocji było w spotkaniu Undergrasosexoholiców z Mieszkiem. Sezon nieco lepiej rozpoczął zespół beniaminka i to w nim większość upatrywała faworyta tej konfrontacji. Obie drużyny tym razem nie zachwyciły jednak frekwencją. Mieszko zjawił się tylko z jednym zmiennikiem i bez podstawowego bramkarza, Undergraso miało z kolei tylko jednego zawodnika więcej niż rywale. Tempo meczu zatem bardzo wysokie być nie mogło. Stroną atakującą próbowała być drużyna braci Pojdów, lecz umiejętnie ataki rozbijali książęcy. Przed przerwą szczęście uśmiechnęło się do Mieszka, a piłka po uderzeniu Słabszewskiego znalazła drogę do siatki. W drugiej odsłonie zespół z Osiedla Piastów ograniczał się już tylko do gry z kontrataku. Undergaso nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy rywala toteż mimo wysiłków do ostatnich minut pokonać pełniącego obowiązki bramkarza Jarząbka pokonać się nie udało.

Undergrasosexoholics - Mieszko 0:1 (0:1)

Dziwny przebieg miało z kolei spotkanie Sew-Metu z POSiRem. Wicelider ligowej tabeli konfrontację z gospodarzami rozpoczął bardzo udanie. Najlepszy ligowy strzelec już w 5 minucie dał prowadzenie swojej ekipie. Zespół ze sportowego ośrodka nie grał najgorzej, ale nie potrafił wypracować sobie strzeleckich pozycji. Kiedy w 19 minucie po raz drugi dał znać o sobie Kuźnik sytuacja POSiRu stała się nie najlepsza. Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tuż po zmianie bramek. Wystarczyły bowiem 4 minuty i trzy skuteczne ataki zawodników ze sportowego ośrodka odwracały losy meczu. To był jednak początek emocji. Po półgodzinie walki obie ekipy poszły na zupełną wymianę ciosów. Na bramki Szromka i indywidualną akcję Szczotki trafieniem odpowiedział Furtok. Lecz remis długo się nie utrzymał. W końcówce meczu ponownie dał znać o sobie Kuźnik, który jeszcze dwa razy oszukał defensywę rywala i dzięki temu Sew-Met wciąż jest w czołówce ligowej tabeli.

Sew-Met - POSiR Pszczyna 6:4 (2:0)

Długo rozkręcali się także piłkarze Jakuba i Japi-Budu, którzy kończyli niedzielne, pierwszoligowe zmagania. Od pierwszych minut obie drużyny nieco przyczajone czekały na co stać rywala. Pierwszą dogodną sytuację zmarnował jednak Marcin Górny, który z najbliższej odległości nie potrafił pokonać Krzekotowskiego. Więcej szczęścia tuż przed przerwą miał Zdunek, który niemal z zerowego konta zaskoczył Kościelnego. Krótka przerwa znacznie lepiej podziałała na piłkarzu z osiedla Daszyńskiego. Trzy minuty – trzy bramki to był prawdziwy nokaut dla rywala. Zanim Japi-Bud zdążył się pozbierać przegrywał już 1:4. Niewielką nadzieję na korzystny wynik przywrócił jeszcze cztery minuty przed końcem Zdunek, ale dla ostatecznego rozrachunku to trafienie nie miało już znaczenia.

ATS Jakub - Japi-Bud 4:2 (0:1)

Szczegóły ligowych spotkań, ligowe tabeli, najlepszych strzelców, statystyki na stronie: www.posir.pszczyna.pl/?page=article&parent=67&nparent=94 class=dodaj target=_blank>www.posir.pszczyna.pl.

Najbliższy mecz w pszczyńskiej lidze odbędzie się już w środę 15 września. Na boisku przy hali POSiRu odbędzie się zaległe spotkanie II kolejki w którym POSiR zmierzy się z ATSem Jakub.
A kolejne mecze w pierwszej lidze PALP już w najbliższy czwartek 16 września. Tym razem spotykamy się na boisku Piast w Pszczynie. W czwartkowy wieczór odbędzie się także zaległe spotkanie II kolejki II ligi Wrona kontra Orły.

Przypominamy o możliwości typowania ligowych spotkań zarówno w www.pless.pl/branze/pilka/palp10_11_1liga.php?page=typer&subpage=start class=dodaj> I lidze jak i w www.pless.pl/branze/pilka/palp10_11_2liga.php?page=typer&subpage=start class=dodaj>II lidze. Zapraszamy.

Drugoligowców z kolei zapraszamy w piątek 17 września na losowanie grup Pucharu Ligi PALP. O godzinie 19:00 w Sali konferencyjnej Powiatowego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Pszczynie omówiony zostanie system rozgrywek oraz zasady kwalifikacji do wiosennych zmagań. Pierwsze pucharowe mecze przewidziane zostały na czwartek 23 września.

UKS Centrum Pszczyna

REKLAMA

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu pless.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.

REKLAMA